O. Jarosław stojąc przed wileńskim (jedynym na Litwie) hospicjum, które prowadzą siostry Miłosierdzia, opowiada o trudnościach tych, którzy służą innym ludziom, o zazdrości i o uczonych w Piśmie.
Bóg nie może przysłać mi jakiegoś Szymona Cyrenejczyka. Ale powinienem pełnić wolę Boga i jeśli tylko będę Mu się podobał, to cała reszta nie liczy się.
(LCS, 1 września 1967, 4)